Planer słów kluczowych Google: jak sprawdzić frazy krok po kroku | justrank.it

Planer słów kluczowych Google: jak sprawdzić frazy krok po kroku

Sprawdź, jak w Planerze słów kluczowych Google znaleźć frazy klientów i ocenić ich wyszukiwalność. Zobaczysz, jak zapisać listę i przełożyć ją na plan treści.

Planer słów kluczowych Google: jak sprawdzić frazy krok po kroku

Jak włączyć Planer słów kluczowych Google bez podpinania karty?

Planer słów kluczowych Google uruchomisz bez podpinania karty. Wystarczy konto Google Ads, żeby uzyskać dostęp do podstawowych funkcji. Z jednym zastrzeżeniem: żeby korzystać z opcji takich jak „Uzyskaj propozycje nowych słów kluczowych", musisz dokończyć zakładanie konta i wpisać informacje rozliczeniowe, co podaje pomoc Google Ads.

Zacznij od wpisania adresu strony. Jeśli podasz samo słowo kluczowe i adres witryny razem, Google może dać więcej propozycji niż przy samym adresie, czytamy we wskazówkach pomocy Google Ads. To najszybszy sposób, żeby zobaczyć, na co w ogóle jest popyt w Twojej branży.

Potem przejdź do raportu z liczbami. Planer pokazuje średnią miesięczną liczbę wyszukiwań, zmiany z ostatnich 3 miesięcy i roku, konkurencję oraz stawki CPC, czyli koszt kliknięcia w reklamę, jak opisuje serwis Levicki.pl. Przy każdym słowie masz też trzy podstawowe dane, w tym średnią miesięczną liczbę wyszukiwań.

Nie przepalaj czasu na dziesiątki haseł naraz. W Planerze pracujesz maksymalnie na 10 słowach jednocześnie, podaje Levicki.pl. Wybierz te, które opisują to, co naprawdę sprzedajesz.

Google Keyword Planner powstał z myślą o płatnych kampaniach, ale specjaliści SEO też z niego korzystają, bo jest dostępny za darmo, pisze blog Delante. Darmowy planer słów kluczowych nie pokaże Ci jednak, czy fraza ma sens dla Twojej strony. To sprawdzisz osobno.

Po zebraniu listy słów kluczowych uruchom audyt justrank.it. Agent sam sprawdza, czy ChatGPT, Gemini, Claude i Perplexity potrafią znaleźć Twoją stronę, zrozumieć ją i zacytować. Przy okazji mierzy, jak stoisz w Google, bo asystenci biorą odpowiedzi z wyników wyszukiwania. Analiza trwa około 15 minut, a link do raportu przyjdzie na maila.

Ilustracja do sekcji "Jak włączyć Planer słów kluczowych Google bez podpinania karty?"

Jak znaleźć frazy, których szukają Twoi klienci?

Do Planera wchodzisz przez konto Google Ads. W nowym interfejsie klikasz Narzędzia, potem Planowanie i Planer słów kluczowych. Konto musi mieć wpisane dane rozliczeniowe, żeby odblokować podstawowe funkcje, w tym propozycje nowych słów kluczowych. Karta płatnicza nie jest konieczna, żeby zacząć przeglądać dane.

Masz dwa wejścia. Pierwsze to Poznaj nowe słowa kluczowe: wpisujesz hasła związane z tym, co sprzedajesz, rozdzielasz je przecinkami albo podajesz adres strony. Drugie to Poznaj liczbę wyszukiwań i prognozy, gdzie wgrywasz własną listę fraz, na przykład wyciągniętą z Search Console. Podanie hasła i adresu witryny naraz daje zwykle więcej propozycji słów kluczowych niż sam adres. W jednym podejściu pracujesz na maksymalnie 10 słowach, więc listę dziel na partie.

W raporcie patrz na trzy kolumny: średnią miesięczną liczbę wyszukiwań, konkurencyjność i stawki CPC, czyli koszt kliknięcia w reklamę. Wysoka konkurencyjność w reklamach nie przekreśla frazy w SEO. Często oznacza po prostu, że konkurencja płaci za kliknięcia, a w wynikach organicznych da się wyprzedzić słabsze strony. Zanim uznasz frazę za martwą, sprawdź, czy nie jest sezonowa.

Największy błąd to branie do planu wszystkiego, co Planer podrzuci. Frazy bez związku z asortymentem nabijają listę i nic nie wnoszą. Do analizy słów kluczowych wracaj co miesiąc, bo Planer słów kluczowych Google pokazuje też zmiany w czasie.

Zanim zbudujesz plan kampanii, sprawdź, czy Twoja strona ma czym odpowiedzieć na wybrane zapytania. Darmowy audyt w justrank.it pokaże, na jakie frazy już stoisz i gdzie masz realną szansę wejść.

Jak sprawdzić, ile razy fraza jest wyszukiwana i czy ma sens?

Zacznij od raportu „Poznaj liczbę wyszukiwań i prognozy”. Wklejasz tam własną listę fraz, które już znasz z oferty albo z rozmów z klientami.

Wynik pokazuje średnią miesięczną liczbę wyszukiwań. Obok niej widzisz zmiany w czasie, konkurencję i szacunkowe stawki. To dane dla płatnych reklam, ale przy planowaniu treści też się przydają.

Poznaj nowe słowa kluczowe szukanie pomysłów od zera, od hasła lub od adresu strony
Poznaj liczbę wyszukiwań i prognozy sprawdzenie własnej listy fraz
Średnia liczba wyszukiwań ile razy w miesiącu ludzie wpisują hasło
Koszt kliknięcia (CPC) średnia cena kliknięcia w reklamie, nie w SEO
Prognoza ile kliknięć lub wyświetleń da budżet

Przy każdej frazie patrz na trzy rzeczy razem. Pierwsza to liczba wyszukiwań: fraza z garstką wpisań miesięcznie nie zapełni Ci kalendarza publikacji.

Druga to konkurencja. Wysoka przy niskiej liczbie wyszukiwań oznacza, że walczysz o małą pulę z dużymi graczami. Trzecia to koszt kliknięcia, czyli CPC: średnia cena jednego kliknięcia w reklamie. Wysokie CPC mówi, że fraza jest handlowa i ktoś na niej zarabia.

W Planerze słów kluczowych Google pracujesz nad kilkoma hasłami naraz. Wybierz wąską grupę zamiast setki wpisów, bo przy szerokiej liście gubisz wątek.

Sprawdź też warianty tej samej frazy: „buty do biegania” i „buty do biegania damskie” to dla Ciebie dwa osobne tematy. Planer słów kluczowych podpowie je jako propozycje, gdy wpiszesz hasło i adres strony jednocześnie.

Na koniec zapisz plan i wróć do niego po miesiącu. Sezonowość widać dopiero po porównaniu, a nie po jednym odczycie.

Jak ocenić, na które frazy masz szansę wejść bez dużej agencji?

Zacznij od własnej strony, nie od listy pomysłów. W Planerze wybierz opcję poznania nowych słów kluczowych i wpisz adres witryny, żeby zobaczyć, na co Twoje podstrony już odpowiadają. Potem dodaj do tego dwa, trzy własne określenia usług i porównaj oba zestawy.

Drugi przebieg zrób ręcznie, na kartce. Wypisz frazy, które realnie pasują do tego, co sprzedajesz, i odrzuć te, gdzie twoja oferta jest tylko dodatkiem. Przy każdej sprawdź liczbę wyszukiwań i poziom konkurencyjności. Fraza z wysokim popytem i wysoką konkurencją oznacza długą walkę, a nie szybki efekt.

Przy każdej frazie zadaj sobie pytanie o intencję. Ktoś, kto szuka porady, trafi na artykuł, a nie na kartę produktu. Frazy zakupowe zostaw dla stron ofertowych, informacyjne dla bloga. To rozdzielenie decyduje o tym, czy pozycjonowanie w ogóle ma sens przy Twoich zasobach.

Planer pokaże też prognozy i szacunkowe stawki, ale nie przenoś ich jeden do jednego na SEO. W kampanii płatnej płacisz za kliknięcie, w organicznych wynikach liczy się to, czy masz czym odpowiedzieć na pytanie. Budżet przeznacz na treść, nie na podbijanie pozycji.

Na koniec porównaj listę z tym, co widzisz w Google. Wpisz frazę i sprawdź, kto stoi w pierwszej trójce: sklep sieciowy, marketplace czy mała firma. Jeśli same duże serwisy, wybierz dłuższą, bardziej konkretną wersję zapytania. Adres URL strony z wynikami zapisz w notatce, żeby po czasie sprawdzić, czy coś się ruszyło.

Jak zapisać listę fraz i przełożyć ją na plan treści?

Gdy lista fraz jest gotowa, zapisz ją w Planerze jako plan. Klikasz dodanie słów kluczowych do planu reklamowego, a potem zapisujesz całość albo wysyłasz link współpracownikowi. Plan zostaje na koncie, więc wracasz do niego przy kolejnej kampanii bez układania listy od zera.

Do planu wrzucasz słowa kluczowe do kampanii, które przeszły sito: mają sens dla Twojej oferty i mieszczą się w budżecie. Frazy bez związku z asortymentem odrzucasz od razu. Jedno narzędzie pokaże Ci ich setki, a do kampanii i tak wejdzie garść.

Zanim przejdziesz do treści, oddziel dwie listy. Pierwsza to frazy pod płatne kampanie, gdzie liczy się stawka i prognoza kliknięć. Druga to frazy pod SEO, czyli te, na które warto pisać artykuły i budować pozycje w wynikach wyszukiwań. Mieszanie ich w jednym worku kończy się tym, że płacisz za ruch, który mogłeś zdobyć organicznie.

Listę pod SEO zamieniasz na plan treści: jedna fraza to jeden temat artykułu. Zanim przypiszesz temat, sprawdź w Planerze adres konkretnej podstrony, czyli URL, i zobacz, czy masz już stronę, do której ten tekst pasuje. Jeśli nie masz, dopisz ją do planu wydawniczego zamiast pisać tekst w pustkę.

Na koniec ustal kolejność. Zacznij od fraz o niższej konkurencji, bo tam szybciej zobaczysz efekt i łatwiej poprawisz tekst, który nie ruszył. Frazy z wysoką stawką i dużą konkurencją zostaw na później, gdy strona ma już kilka opublikowanych tekstów i linki wewnętrzne, które je połączą.

Najczęściej zadawane pytania

Ile słów kluczowych można sprawdzić w Planerze naraz?

Maksymalnie 10 słów kluczowych jednocześnie. Przy dłuższej liście podziel ją na partie i sprawdzaj osobno. Wyniki z poszczególnych partii zapisuj w jednym pliku, żeby później porównać je w całości.

Czy Planer słów kluczowych jest płatny?

Nie, korzystanie z Planera jest bezpłatne. Potrzebujesz konta Google Ads, a żeby odblokować podstawowe funkcje, musisz dokończyć zakładanie konta i podać informacje rozliczeniowe. Samo narzędzie nie pobiera opłat za wyszukiwanie fraz.

Jakie dane pokazuje Planer dla każdej frazy?

Zobaczysz średnią miesięczną liczbę wyszukiwań, zmiany w wyszukiwaniach z ostatnich 3 miesięcy i roku, poziom konkurencji oraz szacunkowe stawki CPC, czyli koszt kliknięcia w reklamę. Do tego dochodzą prognozy kliknięć, wyświetleń i konwersji przy założonym budżecie. Stawki i prognozy dotyczą reklam, nie pozycji organicznych.

Po co mi Planer, jeśli nie prowadzę reklam w Google?

Planer pokazuje, jakich haseł ludzie szukają i jak często, więc wykorzystasz go do planowania treści na blogu i podstron ofertowych. Frazy z wysoką liczbą wyszukiwań i niską konkurencją to dobry punkt startu dla artykułów. Pamiętaj, że dane o konkurencji odnoszą się do reklam, a nie do tego, jak trudno wyjść na daną frazę w wynikach organicznych.

Zrób darmowy audyt SEO swojej strony

Blog

Zobacz też